poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Troche tego trochę tamtego

U mnie haftu przybywa bardzo mało... w Miasteczku trochę niebo ruszyłam do przodu...

Za to u syna liczba rysunków wzrasta...nowe projekty, nowe kolory...dumna jestem bardzo...po zbliżeniu widać cieniowania...

Rysunek nr 1


Rysunek nr 2







 Rysunek nr 3







 Rysunek nr 4
 Rysunek nr 5


I jakoś tak wyszło, że historia prac - doodles mojego syna sama się pisze na moim blogu...

Pozdrawiam Was serdecznie, myślę, że wakacyjny urlop może być dobrym czasem dla mojego haftu... powoli, ale wciąż do celu, czyli do zakończenia "Miasteczka na wodzie"... 

wtorek, 21 marca 2017

Projekt mojego syna -doodle cd.

Mamy kolejny etap w powstającym rysunku syna... Praca nabiera rozmiarów... wymyślanie i szkicowanie poszczególnych elementów wcale nie jest łatwe, dlatego praca nie postępuje zbyt szybko... Zważywszy na to, iż młody człowiek ma obowiązek szkolny i nie tylko i poświęcić dużo czasu nie może codziennie na rysunek, a każdy element dopracowuje dokładnie, to i tak uważam, że postęp jest, a i wena nie mija...Podziwiam i dumna jestem... 
Muszę przyznać, że taki sposób rysowania wymaga nie tylko czasu, cierpliwości, ale i kolorów...zatem flamastrów, których paletę kolorów zamierzamy rozszerzyć o trzy sztuki w dniu dzisiejszym...

Zazdroszczę tym, co mają dostęp do całej palety kolorów, chyba bym sama zaczęła rysować... chociaż młody radzi sobie świetnie z tymi, które ma jak widać...




A teraz o szyciu... mały remont się zakończył i jak to bywa z wykończeniem trzeba było zawiesić nowe firanki i zasłony, zakupione przez internet...Karnisz uzbrojony w materiały, wieszamy całość na haczyki, a tu się okazuje, że wszystko zbyt długie, o jakieś 10 cm i to spoczywa na podłodze. Uruchomiłam "pogotowie krawieckie", bez zdejmowania tego wszystkiego, postawiłam maszynę na parapecie raz z jednej strony, potem z drugiej i podłożyłam... Może mija się to z moją perfekcyjną wizją, nic nie cięłam, tylko zawinęłam podpięłam szpileczkami i podszyłam i już...zajęło chwilkę, wygląda dobrze i maszyna się spisała jak zawsze...polecam taki sposób, robota zrobiona i czas na kawę został...




Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i razem z Wiktorem dziękujemy za wczorajsze komentarze pod jego pracą, jest to miłe i motywujące...

poniedziałek, 20 marca 2017

Dzieło mojego syna - Flamastrowy zawrót głowy

Trochę z innej beczki... Do niedawna, a właściwie jeszcze dwa tygodnie temu nie miałam pojęcia o istnieniu flamastrów z wyższej półki, dla rysowników, grafików...takie flamastry dają podobno więcej możliwości wiele odcieni, a poza tym można je na siebie nanosić, mieszać itd... Moje dziecko zaczęło odkrywać ten temat i zapragnęło rysować, jednak koszt takiego flamastra, w pobliskim sklepie dla artystów to 11,90... Dzięki oszczędnościom syn ma 11 kolorów, a w palecie jest ponad 170 odcieni.... Imponująco, od razu pomyślałam, że przypomina mi to kolory mulin do wyszywania...

i zaczęło się rysowanie, najpierw ołówkiem, trochę ścierania i poprawki, potem kontury cienkopisem i kolorowanie, a oto efekt ...












napiszcie co o tym sądzicie...może ktoś tez rysuje takimi flamastrami...
zajmuje dużo czasu, trzeba też mieć pomysł na te postacie, ale moim zdaniem efekt jest imponujący, a poza tym dziecko spędziło większość niedzieli na rysowaniu, ani minuty przy komputerze...

pozdrawiam Was serdecznie..."Miasteczko" czeka na swój czas, na kolejne XXX ...ostatnio przy małym remoncie miałam szyciową przygodę, ale o tym, następnym razem...

środa, 1 marca 2017

Wiosna i wciąż ten sam projekt

Powroty są najlepsze, więc wracam na blog z wielkim zamiarem pisania bardziej systematycznie...
Dawno nie było żadnej wzmianki o moim obrazie, wciąż tkwię przy "Miasteczku na wodzie". Czym bliżej końca tym trudniej, już nie ma co wybierać, który element wyszyć, co łatwiejsze, teraz zostały góry, niebo i woda... Zagęszcza się, ale trzeba teraz więcej uwagi... Oto efekty jakie mam na dzień dzisiejszy...

Ostatnio chyba było tak...
a dziś...






A tak dawno mnie nie było, że nie miałam okazji pokazać zdjęć lampionu, który zrobił mój syn na konkurs plastyczny, co prawda świąteczny,  metoda decoupage...Może kogoś zainspiruje i zrobi sobie takie, do codziennego użytku z ulubionymi motywami...



Pozdrawiam Was serdecznie...