piątek, 16 sierpnia 2019

Moja Wenecja

Mam wreszcie wzory Wenecji, mąż zamówił mi wzory na znanej platformie i proszę przyszły po dwóch tygodniach od zamówienia, a miały być dopiero we wrześniu...Ucieszyłam się niesamowicie tym bardziej, że akurat otrzymałam je tuż przed wyjazdem na urlop.
Oczywiście pierwszy dzień oglądałam, ale to za mało... na drugi to musiałam już zacząć, bo bym przecież nie przeżyła, że tak leżą bez wyszytego choćby jednego krzyżyka. Musiałam spróbować. I choć wiem, że przez to liczba moich prac rozpoczętych i nie zakończonych wzrasta to i tak mnie to nie powstrzymało. 


Rozpoczynam ten wzór, kanwa usztywniona, śnieżnobiała, nitki mięciutkie... Książeczka ze schematem na solidnym papierze.

Jak widać już zrobiłam pomocniczą kratkę i pierwsze krzyżyki się pojawiły

a potem następne i następne... aż zabrałam swoją Małą Wenecję nad morze
I tak oto kolejna przygoda rozpoczęta...
Pozdrawiam Was serdecznie




niedziela, 7 lipca 2019

Zmierzch nad wodą c.d.


Kolejna odsłona pracy "Zmierzch nad wodą"...
Projekt James Himsworth z kolekcji Dimensions.
Obraz utrzymany jest w jednolitej kolorystyce, co ja osobiście bardzo lubię.


Projekt nie jest łatwy, wyłania się nieco już, ale do końca jeszcze bardzo daleka droga... Na razie szyje fragmenty xxx, gdzie kolor składa się z mixu dwóch nitek czarnej i brązu. 







Wędkarze już przygotowani do łowienia, tylko dla nich wędki trzeba wyhaftować. Łodzie powoli nabierają kształtów...

Znakomity projekt do wyszywania w wakacyjny czas... Miałam przyjemność w tym tygodniu karmić z synem kaczki o zmierzchu, z pomostu i wpatrywać się w toń jeziora. To są chwile, które chciałoby się zapamiętać na zawsze. Każdy projekt to właśnie wyszywanie takich chwil, jeden projekt, a tyle przywołuje wspomnień.

Pozdrawiam Was serdecznie, dzięki, że jeszcze czasem ktoś tu zajrzy i zostawi swój komentarz. Brak czasu spowodował sporadyczne pisanie postów, ale zamiłowanie do haftu wciąż trwa, dlatego często wracam na Wasze blogi i błądzę między projektami i podziwiam hafty. 

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Garbusy

Ulubione malutkie garbusy...są już cztery i tak wolno idzie uzupełnianie ramki, ale zawsze coś...


 a oto jedna z ostatnich prac syna, nadal rysuje co podziwiam, sam projektuje ołówkiem, robi kontury, cieniowania i koloruje...

Pozdrawiam Was serdecznie w ten upalny dzień...może jeszcze ktoś się odezwie w sprawie wyników alfabetycznego konkursu, czekam żeby nadać listy...
 

środa, 19 czerwca 2019

Wyniki

 Lepiej późno, niż wcale...

Dziewczyny policzyłam wyniki alfabetycznego zgadywania, przepraszam, że tak długo czekałyście.

Oto kto zgadł: 

Piegucha - 4 muliny
Karolina - 2 muliny
Sylwia Murzynowska - 2 muliny
agniesia125 - 1 mulina
Mariola - 1 mulina


starałam się skrupulatnie przejrzeć posty, gdybym kogoś pominęła piszcie.
Adresy do wysyłki mulin (koniecznie w Polsce) proszę podeślijcie na e-mail wioletawelc@gmail.com

A teraz zdjęcie garbusa do kolekcji, ten jest trzeci już skończyłam, mam już gotowy też czwarty, ale zdjęcia jeszcze nie zrobiłam. Piąty w trakcie i szósty został do roboty i będzie komplet.
i troszkę xxx w "Zmierzchu nad wodą"
Pozdrawiam Was serdecznie, długi weekend przed nami, więc może trochę czasu na wyszywanie się znajdzie...

 
 

 

środa, 3 kwietnia 2019

Rodzinka

A teraz troszkę o moim nowym projekcie
Tytuł "Rodzinka"
docelowy rozmiar: 70 x 46,7
w krzyżykach: 609 x 406
kolorów 101
wyszywam Ariadną
docelowo wybrałam Aida 20 ct kolor biały antyczny, z zaznaczoną kratką, która zejdzie po praniu (początkowo miał być rozmiar 22 ct)

imponująca ilość stron 
a teraz postęp na dzień dzisiejszy...
najpierw zaczęłam od górnego lewego rogu, ale przyszło mi do głowy, że będę wyszywała może rok górną część, a jak potem twarze nie będą wyraźne. Wolałam nie ryzykować przeszłam na środek projektu i jest pierwsza twarz... co o tym myślicie?
góra to gra kolorów nad tym małym fragmentem się długo nasiedziałam i musiałam lupę z lampką kupić, bo ciężko szło...
oto mój profesjonalny sprzęt, ale przy twarzy już było łatwiej wyszywać i nie potrzebowałam lampki, te pierwsze górne kolorki zlewały się po prostu
Pozdrawiam Was serdecznie

wtorek, 2 kwietnia 2019

Nowe projekty

Po zakończeniu Miasteczka coś za mną chodziło... Coś nowego zamiast kończyć stare prace. Myślę, że wiele z nas tak ma, że po zakończeniu wielkiego obrazu chciałoby się czegoś zupełnie innego...  jakie to wspaniałe uczucie, gdy można znów zaczynać i czekać na efekty.

Nagle wpadłam na to, że mogę wreszcie pomyśleć o portrecie naszej rodziny, który chciałabym mieć, ale w specjalnym wydaniu, czyli najlepiej wyhaftowany. Znalazłam osobę, która przerobiła dla mnie zdjęcie na wzór graficzny do haftu. I tak oto powstał jedyny w swoim rodzaju projekt, a teraz powstaje obraz... Materiały przyszły na gwiazdkę, więc już trochę jest zrobione, w kolejnym poście szczegółowo o tym projekcie troszkę się rozpiszę... Jak widać po nitkach to olbrzym...101 kolorów...


ale, że wcześniej wróciłam też do mojego rozpoczętego HAED-u z kocurkiem, jeśli ktoś jeszcze pamięta, to robię trochę tu trochę tu...
i oczywiście żeby nie było nudno na Dzień Kobiet zamówiłam kolejny wzór, który mi się od dawna podoba, a że była obniżka to wreszcie go mam i niezwłocznie musiałam coś już wyszyć choć trochę...
trochę się dzieje u mnie jak widzicie w kwestii wyszywania, czasu  mało na pisanie na blogu, ale za to czytuje często o Waszych pracach i oglądam postępy i to mnie jeszcze bardziej inspiruje...

Mam tylko wyrzuty sumienia, że znów wracam po przerwie i nadal nie zakończyłam konkursu alfabetycznego, mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone... myślę, że nie ma co tego ciągnąć, postaram się w tym tygodniu przejrzeć rezultaty i poproszę osoby wygrane o przesłanie adresów do wysyłki...

Pozdrawiam Was serdecznie...

środa, 24 października 2018

Teraz "R"

P jak parasolka z mojego haftu, niestety nikt nie odgadł tej zgadywanki...



i jak...  powroty

ponieważ powrót do mojego kolosa... skończyłam "Miasteczko na wodzie" to zdecydowanie mogę po troszku inwestować w ten wielki, tajemniczy obraz...wkrótce pokażę pierwszą ukończoną stronę...
i zaraz powrót do domu z Rymanowa Zdrój, prawie miesiąc pobytu poza domem...
a tu jest tak pięknie ...polecam i zdrowie nam tu dopisuje, dużo zabiegów, ruchu i piękna pogoda...może wszystkie uzdrowiska mają to do siebie, że się człowiek w nich zakochuje, chciałabym tu jeszcze kiedyś wrócić...ale dziś po 25 dniach tęskni się już do domu...
Teraz kochani zgadywanka na R trzymam kciuki, to bardzo łatwe...


Pozdrawiam serdecznie