Uśmiech wędruje daleko.
James Joyce
Dziś krótko i skromnie pokazuję pierwsze krzyżyki, niewiele tego jest, ale zaczęłam.... a ja już bym księżyc chciała na swoim obrazie zobaczyć...
Co prawda mój mąż od razu zapytał, jak mnie z nowym materiałem zobaczył, a co z Miasteczkiem na wodzie, bo wreszcie zdradzam, że to dla niego ma być... a u mnie tyle, czyli niewiele do przodu...
ale motywuje mnie i on i hafciarska lista moich marzeń... więc mam nadzieję, że niebawem przybędzie jakiś nowy element...
Pozdrawiam cieplutko wszystkich, którzy do mnie zaglądają, a już w przyszłym tygodniu obiecany kurs bombki karczochowej, bo już czas zająć się ozdobami świątecznymi....
Chciałam też przy tej okazji zachęcić Was do Bożonarodzeniowego SALu u Kasi (link http://krzyzykowe-szalenstwo.blogspot.com/2014/09/155-sal-bozonarodzeniowy.html), ja niestety banerka nie mogę zamieścić u siebie, ale to tak w ogóle i od innych też, więc pewnie mam coś zablokowane i nieporadna jestem w tym, ale jak odkryję co i jak, to zacznę brać udział w Waszych zabawach... a choinka u Kasi godna wyszycia...














































