niedziela, 14 czerwca 2020

Do przodu

Powolutku do przodu Wenecja 
ostatnio było tak 







a teraz jest tak


Ostatnio widziałam na jednym z blogów projekt, który u mnie leży w szafie, wyjęłam go żeby popatrzeć, bo zatęskniłam. 
Nadal mi się podoba, jednak zastanawiam się czy go kiedyś dokończę, jest piękny, ale tyle monotonnych ciemnych kolorów na początek, spowodowało, że już dwa razy go odłożyłam na potem.  
I tak myślę, że ciągle narzekam na brak czasu, a wybieram duże projekty zawsze. 
Mój HAED ma na razie niespełna dwie strony wyszyte, nadal musi poczekać na swoją kolej, zaparłam się, że ukończę Wenecję i nie zdejmuję jej z krosna. 


Pozdrawiam Was serdecznie z igłą w ręku, bo tylko w niedzielę mam ostatnio parę chwil na swoje hobby. 

wtorek, 19 maja 2020

Wenecja w toku

A po weekendzie nastąpił delikatny postęp w moim obrazie z Wenecją, drzwi nabrały kształtu... Oto kilka fotek, jak to teraz wygląda...




Pozdrawiam Was serdecznie.
Zaglądam na różne blogi ostatnio i podziwiam jakie cuda haftujecie. Wciąga mnie to i inspiruje, czytanie i oglądanie Waszych prac ogromnie pozytywnie wpływa.

piątek, 8 maja 2020

Kombinowanie

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie założyła na krosno projektu z Rodzinką. 
Od początku wybrana kanwa jest dla mnie zbyt drobna, słabo mi się na niej wyszywa, więc ten życiowy projekt ciągle odkładam. Po założeniu na krosno i przy pomocy lampki z lupą, troszkę wyszyłam po czym złapałam się na tym, że pominęłam odległość całe 10 krzyżyków, zaczęłam pruć też katastrofa. 
Zastanawiam się nad zmianą kanwy, tylko szkoda mi też wyszytej twarzy, miałyście takie dylematy? 
A miało być tak pięknie...



Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że zaglądacie do mnie mimo tego, że tak rzadko tu wpadam, ale pasja niezmiennie ta sama.  

piątek, 21 lutego 2020

Wenecja na krośnie

Odkąd na gwiazdkę dostałam krosno moja Wenecja troszkę rozkwitła...

Przyzwyczajam się do wyszywania w ten sposób, krzyżyki wychodzą ładniej, ale praca idzie jakby wolniej niż w ręku czy na mniejszym tamborku. 
Na razie nie mam odpowiedniego miejsca żeby wsunąć odrobinę nóżki krosna pod fotel, pod kanapę się nie da, a gdyby je wsunąć i przybliżyć wydaje się, że wygodniej by się wyszywało, tak to kręgosłup odczuwa pochylanie się ciągłe nad krosnem. Jednak jestem z niego bardzo zadowolona. Teraz mam plan sprawić sobie piękny i wygodny fotel do wyszywania. 

Oto efekty mojej pracy na koniec stycznia 



Pozdrawiam Was serdecznie, choć nie pojawiam się zbyt często na blogu moja pasja nadal trwa i chętnie zaglądam do Was i oglądam Wasze prace...


piątek, 23 sierpnia 2019

Trochę więcej Wenecji

Trochę więcej Wenecji, ale nie za dużo, odrobinkę, bo wakacje wcale nie sprzyjają w tym roku haftom, przynajmniej w moim przypadku. 
Ciągle coś, a te moje hafty leżą i czekają, a i ja czekam na taki czas żeby przysiąść na parę dobrych godzin i tylko wyszywać. 

Widzę na Waszych blogach ciągle postępy, nowe prace, letnie klimaty, aż miło popatrzeć. 
Pozdrawiam Was serdecznie

piątek, 16 sierpnia 2019

Moja Wenecja

Mam wreszcie wzory Wenecji, mąż zamówił mi wzory na znanej platformie i proszę przyszły po dwóch tygodniach od zamówienia, a miały być dopiero we wrześniu...Ucieszyłam się niesamowicie tym bardziej, że akurat otrzymałam je tuż przed wyjazdem na urlop.
Oczywiście pierwszy dzień oglądałam, ale to za mało... na drugi to musiałam już zacząć, bo bym przecież nie przeżyła, że tak leżą bez wyszytego choćby jednego krzyżyka. Musiałam spróbować. I choć wiem, że przez to liczba moich prac rozpoczętych i nie zakończonych wzrasta to i tak mnie to nie powstrzymało. 


Rozpoczynam ten wzór, kanwa usztywniona, śnieżnobiała, nitki mięciutkie... Książeczka ze schematem na solidnym papierze.

Jak widać już zrobiłam pomocniczą kratkę i pierwsze krzyżyki się pojawiły

a potem następne i następne... aż zabrałam swoją Małą Wenecję nad morze
I tak oto kolejna przygoda rozpoczęta...
Pozdrawiam Was serdecznie