sobota, 20 sierpnia 2016

Wspomnienie róży

Początki bywają piękne...

A od tego obrazka się zaczęło... to moja pierwsza praca, tak dla przypomnienia, bo raczej już gdzieś się przewinęła...
To była zakupiona w stacjonarnej pasmanterii, kanwa z namalowanym obrazkiem róży... Pamiętam jak się fajnie wyszywało, pierwsze kroki były fascynujące, wokół obrazka była taka ramka czarna i pamiętam jak dziś, że obracałam obrazkiem żeby ją wokół wyszyć (po oprawieniu jest niewidoczna) i potem krzyżyki pokrywały się w rożną stronę i trzeba było wypruć nici... 
Zaczynała ze mną wtedy koleżanka, też się zafascynowała haftem, ale szybko jej przeszło i niestety nie wyszywa...a mi jakoś tak fascynacji starczyło do dziś i pewnie na długo starczy...
A jak Wasze pierwsze kroki, przypomnijcie swoje pierwsze prace, chętnie pooglądam, poczytam...
Serdeczne dzięki za komentarze i odwiedziny...Pozdrawiam...

czwartek, 18 sierpnia 2016

Trochę więcej niebieskiego

Fotorelacja z mojej walki z niebieskim, oj jest ciężko,
Ostatnio było
i postępy...








Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za komentarze i Waszą cierpliwość do oglądania wciąż tego samego projektu...

środa, 3 sierpnia 2016

Niebieski...

Przeniosłam się na niebieski fragment, już czuję, że będzie ciężko... dziś więcej fotek, jak to wszystko wygląda...
Całość
 Dół
 Góra
 Trochę zbliżeń


I ten niebieski wyzywający fragment...


Obecna paleta kolorów, która jest w użyciu...



I to chyba tyle na dziś z relacji w temacie Miasteczko na wodzie...
Dziękuję Wam za komentarze, odwiedziny i serdecznie pozdrawiam z igłą w ręku, zapraszam jednocześnie na kolejne odsłony tej pracy...

piątek, 29 lipca 2016

Koniec z zielonym

Wreszcie koniec tej zielonej plamy...
Było...
Jest...
Teraz przenoszę się nad niebieską wodę poniżej...Zobaczymy na ile, jak nie dam rady wytrwać, to przeniosę się w góry powyżej... Haha mam wybór mogę zmieniać klimat w nieskończoność...

 Polecam Wam fajny numer Weny, zakupiłam wczoraj ze względu na taką haftowaną "serię modową", która się tu znajduje, ale znalazłam też fajne propozycje na cuda z quillingu...Gdyby ktoś inspiracji poszukiwał...

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze, daje mi to wielką dawkę motywacji jeśli chodzi o Miasteczko na wodzie...

 

środa, 27 lipca 2016

W dalszym ciągu ta sama walka

Miasteczka ciąg dalszy, już mnie te zielone kolorki wykańczają... Można się zagubić... Wolniej to już chyba nie można...Ciągle jestem w tym samym miejscu...

Zazdroszczę wszystkim, tych malutkich haftów, wciąż coś nowego i ciągle coś skończone i do oprawy, ale dałam sobie słowo, że podgonię przez wakacje to Miasteczko i robię tylko to i trochę koralików...
Było tak ostatnio... 
Dziś mam tak...



Ale jakiś malutki akcent wakacyjny by mi się przydał, taki mini przerywnik, przerywniczek...

poniedziałek, 18 lipca 2016

Już po urlopie...

Byliśmy na urlopie w przecudnym Karpaczu, Miasteczko na wodzie pojechało z nami, ale nie wykonałam na nim żadnego krzyżyka, za to mam zdjęcie, w tle widok z naszego balkonu.
Po powrocie też większych postępów nie widać, jedynie tyle
A w koralikach kozaczki powoli się szyją...

Bardzo fajnie się wyszywa koralikami, ale dużo czasu trzeba poświęcić, zresztą tak samo jak na haft, dlatego taki mały postęp, ale zawsze coś...

Pozdrawiam Was serdecznie...

wtorek, 12 lipca 2016

Wyniki Candy

Przepraszam bardzo za spóźnienie....

Spieszę z wynikami... losowanie


Zwyciężczynią została
 Szarlotka z http://haft-po-godzinach.blogspot.com/


Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję Wszystkim za wzięcie udziału, a Szarlotkę proszę o podanie adresu do wysyłki (wioletawelc@gmail.com)...